Zapraszam Cię do refleksyjnego wpisu inspirowanego malarstwem Józefa Chełmońskiego  — ale najpierw musimy jedną rzecz doprecyzować, by uniknąć sensacyjnych nieporozumień 😉:

Józef Chełmoński nie był i nie malował w Starzawie, ani też „Dom Słońca pod Sokołem” nie organizuje wystawy jego prac. O ile mi wiadomo, nawet wspaniała kolekcja obrazów i dzieł sztuki Bolesława Orzechowicza, rezydującego w niedalekim Kalnikowie, także nie obejmowała obrazów Józefa Chełmońskiego.

Artysta działał głównie na Mazowszu, w okolicy Kuklówki-Zarzecznej, dóbr Guzów i Bolimów. Tam powstały znane pejzaże z ptactwem wodnym  – „Kurka wodna” (1894) i „Staw w Radziejowicach” (ok. 1898). „Bociany” i „Babie lato” powstały w Monachium z wielkiej tęsknoty za Polską.

W literaturze zwraca się uwagę, że artysta chętnie malował rośliny i wodne ptactwo, umiejętnie oddając niepowtarzalną atmosferę bagien oraz podmokłych łąk. Chełmoński wnikliwie wsłuchiwał się w naturę, oddając w swoich obrazach jej rytm, ciszę i subtelną melancholię, spotęgowaną przez przydymioną, stonowaną kolorystykę, która nadaje jego pejzażom nastrój zadumy.

 

                              Fot. Magdalena Wisiecka, Zmierzch nad starzawskim stawem, 2025


W różowo-brązowej poświacie wieczoru, gdy otulony trzciną staw odbija różowe refleksy nieba, pojawiają się sylwetki ptaków: wiele  z nich siedzi sznurami, inne brodzą w płytkiej wodzie i unoszą się nad tonią… Wczesny zmierzch nad jesiennym stawem doskonale rezonuje ze stylistyką Chełmońskiego.

Na wielkiej wystawie monograficznej Chełmońskiego, która w tym roku pokazywana była w Muzeum Narodowym w Warszawie, następnie w  Muzeum Narodowym w Poznaniu, aż trafiła do Muzeum Narodowego w Krakowie, widzimy przekrój jego twórczości: oleje, akwarele, rysunki, krajobrazy, sceny wiejskie, dynamiczne portrety zwierząt i właśnie ten typ mglistego, kontemplacyjnego pejzażu z ptakami. Wystawa prezentuje m.in. słynne obrazy Chełmońskiego – „Kuropatwy”, „Czajki” (1890) i „Kurka wodna” (1894) – przyciągając tłumy zwiedzających.
Twórczość Chełmońskiego to jednak nie tylko pejzaże i ptactwo. Artysta z wielkim talentem przedstawiał konie, które stały się jednym z najbardziej rozpoznawalnych motywów jego malarstwa. Konie w jego obrazach tętnią życiem – od spokojnych koni na pastwiskach po dynamiczne sceny galopujących wierzchowców – ukazując zarówno siłę, jak i subtelną urodę zwierzęcia. Któż z nas nie zna słynnej „Czwórki” Chełmońskiego, eksponowanej w Sukiennicach  – potężny zaprzęg czterech koni pędzi w niemal kinowym kadrze, ukazując mistrzostwo artysty w oddawaniu dynamiki, siły koni i nastroju polskiego pejzażu XIX wieku?

 

Józef Chełmoński
Powitanie słońca. Żurawie, 1910
Wikipedia

Józef Chełmoński
Odlot żurawi (znany także jako Żurawie), ok. 1870
Wikimedia Commons

Józef Chełmoński
Staw w lesie, 1894–1899
Wikipedia

 

Józef Chełmoński
Kurka wodna, 1894
Wikipedia

Józef Chełmoński
Bąk, 1891
Wikipedia

Bąk zwyczajny (łac. Botaurus stellaris) to ptak z rodziny czaplowatych, brodzący na terenach podmokłych. Można go usłyszeć nad stawami w Starzawie — brzmi bardzo  charakterystycznie: głuche, dudniące „buczenie”, porównywane do dmuchania w pustą butelkę.

▶ Posłuchaj bąka XC141021 · bąk (zwyczajny) · Botaurus stellaris na stronie xeno-canto 

Bąka trudno zobaczyć z kilku powodów — to mistrz kamuflażu i ukrytego trybu życia.Ma ubarwienie maskujące – jego pióra są żółtobrązowe, cętkowane i doskonale upodabniają się do kolorów trzcin i szuwarów. W gęstwinie roślin wodnych staje się niemal niewidoczny. Gdy poczuje zagrożenie, bąk zastyga w bezruchu z dziobem skierowanym pionowo w górę. W tej pozycji jego smukła sylwetka i prążkowane pióra idealnie stapiają się z pionowymi łodygami trzcin. Prowadzi skryty, samotniczy tryb życia. Większość czasu spędza ukryty w trzcinowiskach, gdzie żeruje i gniazduje. Rzadko wychodzi na otwarte przestrzenie. Najczęściej jest aktywny o świcie i zmierzchu, kiedy światło jest słabsze, co dodatkowo utrudnia jego dostrzeżenie.W efekcie, mimo że jego charakterystyczne „buczenie” (głos samca w okresie godowym) słychać z daleka, samego ptaka niemal nigdy się nie widzi. Malarz musiał mieć nie lada szczęście –  a bąk pewnie sam nie wiedział, kiedy pozował słynnemu artyście 😊.
Choć Józef Chełmoński nie był w Starzawie, zaproszony do nas na plener, z pewnością by nie odmówił – starzawskie stawy zdają się czekać na jego pędzel, a konie malowałby w pobliskim Stubnie, słynącym z tradycji hodowli koni.
Wystawa „Józef Chełmoński” w Muzeum Narodowym w Krakowie została przedłużona do 16 lutego 2026 roku, a bilet na ekspozycję uprawnia również do obejrzenia wielkoformatowej „Czwórki” w Galerii Sztuki Polskiej XIX wieku w Sukiennicach.

Magdalena Wisiecka