1 grudnia 2025 r. w Hotelu Gródek odbyło się spotkanie autorskie z dr. Łukaszem Bajdą, poświęcone książce „Ziemianie z podkarpackich dworów”. Goście, witani lampką szampana, od razu poczuli wytworność i gościnność tego miejsca.

 

Projekt plakatu Radochna Łojek


W pięknej opowieści, prowadzanej wartkim tempem i doniosłym głosem, prelegent zabrał nas w podróż po podkarpackich pałacach i dworach, skupiając się nie na architekturze, lecz na ludziach i ich historiach. Odwiedziliśmy m.in. Tuligłowy, gdzie Jacek Malczewski miał swoją pracownie i wielka muzę Marię Kingę Balową. Zobaczyliśmy Kniażyce Jana Gwalberta Pawlikowskiego – pełnego fantazji wynalazcy, który w latach 30. zelektryfikował swój leśny dwór zaprojektowany w stylu zakopiańskim. Usłyszeliśmy także o profesorskiej sadze rodziny Schrammów i wszechstronnie twórczej rodzinie Turnauów.

 

Województwa przedrozbiorowej Rzeczypospolitej [Źródło: T. Szydłowski, Ruiny Polski. Opis szkód wyrządzonych przez wojnę w dziedzinie zabytków sztuki na ziemiach Małopolski i Rusi Czerwonej, Kraków 1919.]


Dr Bajda podkreślił  znaczenie polskiego dworu jako ośrodka życia społecznego. Dwory nie były jedynie rezydencjami. Światli ziemianie zarządzali  majątkiem, folwarkami, lasami i stawami, zatrudniali miejscową ludność i wspierali rozwój infrastruktury. Dwory  były ośrodkami edukacji, kultury i postępu: zakładano szkoły, czytelnie, lecznice, tartaki, inwestowano w nowoczesne technologie.
Prelegent zwrócił uwagę, że polskość  była wartościowa i atrakcyjna także dla obcokrajowców, którzy chcieli utożsamiać się z jej kanonem wartości; przywołał przykład Wincentego Pola. Ten wybitny poeta, geograf i etnograf urodził się w Lublinie w rodzinie Franciszka Ksawerego Pohla, urzędnika sądowego z Warmii, oraz Eleonory Longchamps de Bérier, pochodzącej ze spolonizowanej rodziny francuskiego pochodzenia. Nazwisko ojca Wincenty spolszczył na Pol, świadomie identyfikując się z polskością.
Było też słów kilka o popularnym w swoim czasie pisarzu Zygmuncie Kaczkowskim, którego twórczość cieszyła się dużym uznaniem, a majątek i zmysł finansowy pozwalały prowadzić wygodne życie. Niechlubnym wątkiem była jego współpraca z austriacką administracją fiskalną. Życie pisarza ukazuje złożoność losów Polaków pod zaborami.

 

Wiedza prelegenta i skondensowana forma przekazu zrobiły na słuchaczach ogromne wrażenie. Książki Łukasza Bajdy wydane przez Wydawnictwo Libra cieszyły się dużym zainteresowaniem. Kilka osób było zawiedzionych, bo brakło dla nich egzemplarzy. Autor przywiózł za mało!

 

Hotel Gródek [fot. Ł. Bajda]

Z niecierpliwością oczekujemy III tomu Ziemian z podkarpackich dworów , zastanawiając się, jakie rody i miejsca będą opisane. Wraz z autorem liczymy, że gospodarz Hotelu Gródek, Pan Jerzy Donimirski zaprosi nas wtedy ponownie.
Magdalena Wisiecka